MOJA KOLEKCJA






Jak to się zaczęło?
Garbusy to szał lat 90tych. Pierwszy kupiony przez ojca w 1995 roku, potem mój fanatyzm i pasja garbusowa spowodowała że kupiłem kolejne: jeden wyremontowany, drugi w trakcie remontu, trzeci czeka. Na początku moja pasja opierała się wyłącznie o garbusy, natomiast 2 lata po śmierci taty, który zaraził mnie motoryzacyjną pasją i majsterkowaniem, poczułem nieodpartą chęć zebrać auta, które on miał.
Skodę S100 w latach 80tych remontował od podstaw, potem za talony kupił Fiata. W połowie lat 90tych, gdy Fiata zaczęła zjadać ruda, pojawiła się w domu niemiecka technologia, a potem Szwed.
W mojej kolekcji Szwed to ten sam którego kupił tata. Poprzedniki kupiłem jako wzór tego co miał ojciec. Szukałem konkretnych egzemplarzy w takim samym kolorze jak miał tata i możliwie zbliżone roczniki.
Tak rozpoczęły się poszukiwania. Pierwszy był Passat, potem Skoda i Fiat.
Ładę kupiłem dla porównania technologii polskiego Fiata z rosyjskim autem, na które mówiono „gniotsa niełamiotsa”. Z dzieciństwa pamiętam wujka jeżdżącego niebieską Ładą 2107. Takiej szukałem, ale nie znalazłem nic rozsądnego. TA konkretna pojawiła się spontanicznie, kupiona ze wszystkimi dokumentami łącznie z importem z Rosji , odprawą celną itp. Całości dopełniła opowieść córki właściciela. Kolor miał drugorzędne znaczenie, poleciałem na historię i dokumentację.
Kiedy kupiłem ładę…. zbzikowałem na punkcje aut PRLu. Mam plany na jeszcze parę klasyków. Na razie szukam dla nich wymarzonego miejsca. Potem przyjdzie czas na kolejne egzemplarze.








Najnowsze komentarze